Kiedy bycie ‘najlepszą wersją siebie’ zaczyna boleć: o wewnętrznej presji i potrzebie czułości.
- Agnieszka Witalewska
- 6 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Wiele osób nosi w sobie ciche, uporczywe przekonanie, że wciąż muszą „bardziej”, „lepiej”, „więcej”. Jakby bycie wystarczającym było nagrodą, którą trzeba sobie zasłużyć idealnym zachowaniem, perfekcyjnymi wynikami lub nieustanną kontrolą. To napięcie często rodzi się wcześnie — w rodzinach, szkołach, relacjach, w których miłość czy akceptacja wydawały się zależne od tego, jacy byliśmy, a nie kim po prostu jesteśmy.
Gdy dorastamy w takim klimacie, rozwija się w nas perfekcjonizm, który nie jest elegancką dbałością o detale, lecz wewnętrznym strażnikiem. Ten strażnik mówi: „Jeśli nie będziesz idealna, nie będziesz bezpieczna. Jeśli odpuścisz, coś utracisz”. I tak powoli uczymy się, że własna wartość jest krucha, że trzeba jej pilnować, bronić, udowadniać. Nic dziwnego, że relacja z samym sobą staje się surowa, chłodna, momentami wręcz bezlitosna.
W tym wszystkim zgubnie łatwo pomylić troskę o siebie z egoizmem. Lęk przed tym, jak zostaniemy odebrani, sprawia, że wolimy ignorować swoje potrzeby niż zaryzykować ocenę. „Najpierw inni” — to brzmi szlachetnie, ale często oznacza: „Ja na końcu”. A gdy siebie ustawiamy na końcu przez zbyt długi czas, zaczyna brakować nam przestrzeni, oddechu, czucia własnego życia od środka.
Relacja ze sobą nie jest luksusem. Jest fundamentem. To z niej wyrasta sposób, w jaki tworzymy bliskość, podejmujemy decyzje, reagujemy na trudności. Jeśli w środku mamy surowość, to ona przenika dalej — do naszej pracy, związków, rodzicielstwa, przyjaźni. Jeśli w środku mamy czułość i szacunek, świat wokół nas zaczyna wyglądać inaczej, bo to, jak traktujemy siebie, staje się zaproszeniem dla innych: „Oto moja wartość. Oto sposób, w jaki można mnie traktować”.

Uwierz w to, że jesteś wystarczająca — nie dlatego, że robisz wszystko perfekcyjnie, ale dlatego, że jesteś człowiekiem. Wystarczającym już teraz, a nie dopiero wtedy, gdy spełnisz kolejne wymaganie. To jedna z najważniejszych prawd, jakie możemy sobie przypomnieć. I jeden z najpiękniejszych prezentów, jakie możemy sobie dać.




Komentarze